Motyw Apokalipsy / końca świata / Sądu Ostatecznego w literaturze

Wizja Apokalipsy, czyli ostatecznej zagłady ludzkości i następującego w jego trakcie Sądu Ostatecznego wywodzi się z biblijnej księgi św. Jana. Obrazy końca świata okazały się na tyle widowiskowe i efektowne, że wielokrotnie ukazywali je w swoich utworach późniejsi literaci. Popularność toposu Apokalipsy szczególnie mocno nasiliła się w epoce Młodej Polski, wpisując się w silnie zarysowany ówcześnie nurt dekadentyzmu, a także w okresie przedwojennym i wojennym, kiedy za jego pomocą nawiązywano do okrutnej rzeczywistości wojennej.

Apokalipsa św. Jana – Biblia

Nowotestamentowa wizja końca świata jest bardzo zagadkowa i pełna symboli oraz alegorii. Obrazuje ona walkę Boga i Baranka z siłami zła reprezentowanymi przez potwora o liczbie 666. Św. Jan opisuje ponadto plagi zesłane na ludzkość i ostateczny koniec cywilizacji człowieka w postaci Sądu Ostatecznego, podczas którego Jezus powtórnie zstąpił na ziemię, aby do ognia piekielnego posłać grzeszników, a ludziom dobrym i bogobojnym zapewnić życie wieczne w Raju. Apokalipsa św. Jana pełna jest rozmaitych symboli, takich jak trąby, liczby, Baranek, czterej jeźdźcy, zwierzęta, a nawet barwy. Każdy z nich ma swoje alegoryczne znaczenie, których jednoznaczna interpretacja nawet obecnie sprawia niemałe problemy.

Dies Irae

Hymn Jana Kasprowicza stanowi nawiązanie do Apokalipsy św. Jana. Zaprezentowano w nim wizję Sądu Ostatecznego jako ostatecznej zagłady ludzkości. Paradoksalnie przyczyną tragicznego losu człowieka okazuje się sam Bóg, którego gniew i srogość nie znają litości, dlatego bez najmniejszych wyrzutów sumienia skazuje zagubionych ludzi na wieczne potępienie. Katastroficzna wizja końca świata i Sądu Ostatecznego zaprezentowana przez Kasprowicza jest bardzo ponura, pesymistyczna, beznadziejna i jednocześnie niezwykle sugestywna, dzięki czemu wzbudza w czytelniku silne emocje.

Święty Boże, święty mocny

Podobny wydźwięk do „Dies Irae” ma inny hymn Jana Kasprowicza – „Święty Boże, święty mocny”. Ukazuje on cierpienie ludzkości w dniu końca świata i obojętność ze strony Boga, który pozostaje głuchy na błagalne wołanie podmiotu lirycznego. Apokalipsa została tu przedstawiona przede wszystkim w kontekście surowości i nieugiętości Boga, który za nic ma wołania człowieka o łaskę i litość. „Święty Boże, święty mocny” to kolejny hymn Kasprowicza o ponurym i pełnym pesymizmu oraz cierpienia nastroju, gdzie ludzie zmierzają wprost do zagłady, a zwycięzcą jest nie Bóg, lecz Szatan, do którego swoje prośby składa podmiot liryczny zawiedziony obojętnością Stwórcy.

Żal

„Żal” Józefa Czechowicza to niezwykle sugestywny i niemal profetyczny wiersz, który ukazuje Apokalipsę w odniesieniu do pełnej śmierci i cierpienia wizji II wojny światowej. Mimo że powstał przed jej wybuchem, w latach 30. XX wieku, to stanowi proroctwo nadchodzącego tragizmu. U Czechowicza koniec świata objawia się poprzez emocjonalne przywoływanie obrazów związanych z rzezią, wojną, bestialstwem, okrucieństwem i zezwierzęceniem. Mamy zatem do czynienia z rykiem głodnych ludów, roztrzaskanymi szybami synagog, krętą rzeką braterskiej krwi czy dziećmi w żywej pochodni. W wyniku Apokalipsy spowodowanej wojną ludzie wyzbyli się uczuć, moralności i humanistycznych wartości, które całkowite straciły na znaczeniu.

Tak, Bóg opuścił ziemię

Również iście apokaliptyczny wiersz Leopolda Staffa został napisany pod wpływem tragicznych wydarzeń II wojny światowej. Podmiot liryczny opisuje rzeczywistość jako swoisty koniec cywilizacji człowieka, polegający na tym, że Bóg umarł z powodu wszechobecnego zła, a człowiek stał się wyzbytą uczuć i moralności bestią. Mimo to ostatnia zwrotka wyraża nadzieję na powstanie lepszego świata, gdyż podmiot liryczny stwierdza, że Błogosławiona jest ta ziemia, dlatego istnieje szansa, aby na nowo się odrodziła.

Pokolenie

Swoistym końcem świata i Apokalipsą ludzkości spowodowaną wybuchem II wojny światowej i związanymi z nią okrucieństwami jest również wiesz Krzysztofa Kamila Baczyńskiego zatytułowany „Pokolenie”. Podmiot liryczny wskazuje, że z powodu otaczających go zewsząd śmierci, cierpienia i bestialstwa zagłada ludzkości zbliża się wielkimi krokami. Osoba mówiąca wyraża opinię, że większe zło nie można spotkać cywilizacji człowieka, dlatego jest to jej koniec. Apokalipsa II wojny światowej wiąże się też z relatywizacją wszystkich podstawowych wartości humanistycznych i przekreśleniem znaczenia najważniejszych ideałów przyświecających naszej kulturze.

Koniec świata. Wizja Świętego Ildefonsa czyli satyra na wszechświat

Wizja Apokalipsy przedstawiona w poemacie Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego jest dość nietypowa i podszyta charakterystyczną dla niego groteską połączoną z katastrofizmem. Autor w ironiczny i przerysowany sposób opisuje, jak poszczególni ludzie i grupy społeczne reagują na nadchodzący koniec świata. Fabuła dzieje się we włoskiej Bolonii Najpierw pojawia się niedowierzanie i szyderstwo w stosunku do proroka, który przepowiedział zagładę, a następnie osoby duchowne i naukowcy organizują absurdalny zbiorowy protest przeciw końcu świata. Dołączają się do niego inne liczne grupy społeczne, lecz nie przynosi to efektu i ostatecznie dochodzi do Apokalipsy. Poemat Gałczyński pod płaszczem groteski opisuje niedorzeczne i podyktowane szukaniem taniej sensacji zachowania ludzi, którzy nawet w obliczu końca świata nie potrafią zachować się poważnie i godnie.

Roki

Zaczerpnięty z prawniczej nomenklatury tytuł wiersza Czesława Miłosza, który odnosi się do posiedzenia sądu, w tym przypadku został ukazany w kontekście ostatecznej zagłady ludzkości. Podmiot liryczny opisuje kompletne unicestwienie cywilizacji, kreśląc wielce niepokojący obraz totalnego zniszczenia, chaosu i spustoszenia. Cały dorobek światowej kultury uległ degradacji, podobnie jak ideały niematerialne i wyższe wartości związane z humanizmem, których znaczenie zostało zrelatywizowane lub całkowicie przekreślone. Unicestwieniu uległa nawet natura, która stała się jałowa i pozbawiona życia. Wobec tak okrutnej Apokalipsy podmiot liryczny pozostaje bezradny. Skomponowane przed wybuchem II wojny światowej „Roki” Czesława Miłosza wpisują się w katastroficzny nurt XX-lecia międzywojennego, który przewidywał nadejście tzw. Apokalipsy spełnionej.

Piosenka o końcu świata

O wiele bardziej nietypowy obraz Apokalipsy zawiera wiersz Czesława Miłosza „Piosenka o końcu świata”. Już sam jego tytuł wskazuje na pogodną wymowę, co bynajmniej nie pasuje do powszechnego myślenia o Apokalipsie. Zamiast obrazów zniszczenia, boskiego gniewu i wszechobecnej śmierci pojawia się wizja zwyczajnego dnia, który nie odróżnia się niczym od setek innych dni w roku. Nie ma tu miejsca na dantejskie sceny, spektakularne sytuacje ani ingerencję boską, a podmiot liryczny spokojnie i bez emocji mówi o rybaku naprawiający błyszczącą sieć, pszczole krążącej nad kwiatem nasturcji czy młodych wróblach czepiających się rynny. Wszystko wydaje się tak zwyczajne, że czytelnik nie dopuszcza do siebie myśli, iż może to być koniec świata. Takie ujęcie motywu Apokalipsy ma uświadomić, że zagłada nastąpi tu, na Ziemi, zaś jej przyczyną będą działania człowieka, a nie ingerencja Boga czy innej metafizycznej siły. Wydaje się, że w ten sposób Miłosz chce powiedzieć, iż powinniśmy zwracać uwagę przede wszystkim na to, co robimy my, jako ludzie, bo to właśnie my przez swoją głupotę i nieodpowiedzialność możemy doprowadzić do zagłady (co zresztą się stało, jeżeli weźmie się pod uwagę kontekst historyczny wiersza, który został wydany w roku 1945).

Mała apokalipsa

W „Małej Apokalipsie” Tadeusz Konwicki prezentuje motyw Apokalipsy w dwojaki sposób: z jednej strony odnosi się do degradacji świata przedstawionego, czyli miasta Warszawy, która została zrujnowana przez PRL-owskie rządy komunistów, a z drugiej do osobistej sytuacji narratora wybranego przez działaczy opozycyjnych jako osoba mająca dokonać aktu samospalenia przed gmachem PKiN w geście buntu przeciwko totalitarnej władzy. Jego pełna pesymistycznych obserwacji i beznadziejnych przygód wędrówka przez Warszawę porównywana jest do jezusowej Golgoty.

U wrót doliny – Herbert

„U wrót doliny” Zbigniewa Herberta to kolejny wiersz, który nawiązuje do Apokalipsy św. Jana. Obraz Boga w tym przypadku jest jednak zupełnie inny niż w biblijnej księdze. Sytuacja lityczna dotyczy bowiem dnia Sądu Ostatecznego, podczas którego mają miejsce barbarzyńskie wydarzenia: aniołowie odbierają matkom dzieci, pozbawiają ludzi ich osobistych przedmiotów i dokonują selekcji na grzeszników skazanych na Piekło oraz wybrańców, którzy zasłużyli na wieczną nagrodę w postaci Raju. Tego typu obrazy przywołują na myśl Holocaust i obozy koncentracyjne, dlatego można wysnuć tezę, że w „U wrót doliny” motyw Sądu Ostatecznego został zaprezentowany w odniesieniu do realiów wojennych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *